A może tak autokarem?

Nasza podróż autokarem na Sylwestra do Rzymu była najprawdopodobniej pierwszą i ostatnią, w którą wybraliśmy się tym środkiem transportu. Nie chodzi tutaj o długą drogę, przecież jechaliśmy autem na Lazurowe Wybrzeże czy do Chorwacji, ale o to coś… sam nie wiem jak to nazwać…

Wycieczkę kupiłem na grouponie, cena dobra, nie pamiętam już ile dokładnie, ale zapłaciłem za to małe pieniądze. Zakup, kontakt z biurem – wszystko bezproblemowe. Podróż rozpoczęliśmy w Katowicach. Podjechały dwa autokary, zapakowaliśmy walizki, zajęliśmy nasze miejsca na dolnym pokładzie i w drogę! Większość pasażerów naszego środka lokomocji stanowili Ślązacy. A ci, którzy siedzieli na naszym poziomie… wielka rodzina z dziećmi, możecie sobie wyobrazić co się działo. To pierwszy powód, dla którego zniechęciliśmy się do podróżowania autokarami. Wiem, w samolocie też można tak trafić, ale dotychczas nie trafiliśmy więc samolot wygrywa 😉

Zbliżając się do granicy z Czechami, miała miejsce pierwsza awantura. Pilot zaczął zbierać pieniądze, które każdy miał dopłacić podczas wycieczki. Z takim obrotem sprawy nie zgodził się jeden z podróżnych. Jego zdaniem, pieniądze powinny być zbierane na miejscu, a nie w autokarze. Stwierdził, że nie zapłaci wcześniej niż przed przyjazdem. Po konsultacji z właścicielem biura podróży, pilot poinformował nas, że ów pan, jeśli nie chce zapłacić, zostanie wysadzony na przejściu granicznym… Po wymianie kilku uprzejmości, doszło w końcu do ugody. Awanturnik oczywiście zapłacił i kontynuował podróż do Włoch. Kolejna nieciekawa sytuacja spotkała nas pod koniec podróży. Pilot poinformował wszystkich, że po przyjeździe do hotelu czeka nas śniadanie, ale nie będziemy jeszcze rozlokowani w pokojach. Bagaże zostają w autokarze, a po śniadaniu jedziemy zwiedzać. Nie będzie nawet możliwości odświeżenia, dlatego na ostatnim autogrillu trzeba było myć się w nietypowych warunkach… tak więc po śniadaniu ruszyliśmy w miasto 🙂

Centrum Rzymu znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest w stolicy Włoch wiele zabytków i miejsc, które warto zobaczyć. Na pewno nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, chociażby nie weszliśmy do Koloseum :/

Przy schodach hiszpańskich i na nich, kręcą się dość nachalni sprzedawcy kwiatów i napojów co psuje urok tego miejsca, ale to samo dzieje się przy innych atrakcyjnych miejscach w miastach takich jak np Mediolan, Paryż… natomiast przy słynnej Fontanna di Trevi należy uważać na kieszonkowców. Udało nam się trafić tam w momencie kiedy nie było wielkich tłumów. Wkomponowana w ścianę budynku Palazzo Poli, jest dosyć spora – szeroka na 20 metrów i wysoka na 26. Fontanna di Trevi stanowi zakończenie akweduktu Acqua Vergine Antica, dostarczającego wodę do Rzymu po dziś dzień.

Niedaleko od fontanny znajduje się Panteon – zbudowany został z inicjatywy Marka Agrypy w 27-25 r.p.n.e. na cześć wszystkich bogów Olimpu. Wielka kopuła powyżej okrągłego wnętrza robi wrażenie, świetny widok jest kiedy na zewnątrz pada, a przez otwór na środku kopuły krople wpadają do środka.

Byliśmy też na Piazza Navona. Plac znany jest m.in. z fontann. Najbardziej charakterystyczna jest centralna – fontanna Czterech Rzek (wł. Fontana dei Quattro Fiumi) zbudowana wokół egipskiego obelisku. Cztery postacie uosabiają bogów wielkich rzek czterech kontynentów. Nil reprezentuje Afrykę, Dunaj – Europę, Ganges – Azję, a La Plata reprezentuje Ameryki. Nil ma zakrytą głowę, gdyż źródła rzeki były wtedy nieznane. Dunaj dotyka papieski herb, bo to największa rzeka blisko Rzymu. Ganges z wiosłem w ręce podkreśla spławność rzeki, a bóstwo La Platy z podniesioną ręką siedzące na kupce monet symbolizuje bogactwo Ameryk. Na południowy-wschód od Panteonu, na końcu via del Corso trafiliśmy na ogromny, wykonany z białego marmuru monument wystawiony dla uczczenia zjednoczenia Włoch. Jest to również Grób Nieznanego Żołnierza.

Centralnym punktem naszej wycieczki była impreza sylwestrowa. Na zabawę pojechaliśmy na Circus Maximus. Był to największy cyrk starożytnego Rzymu. Usytuowany pomiędzy wzgórzami Palatynu i Awentynu. Choć był monumentalną budowlą, nie pozostało po nim nic prócz wałów wokół terenu dawnego cyrku. Sama impreza to koncerty włoskich gwiazd, było głośno, kolorowo i przyjemnie. Największe jednak wrażenie zrobił na nas, trwający pół godziny, pokaz sztucznych ogni. Lepszego dotąd nie widzieliśmy. Idąc w kierunku metra przy Koloseum, byliśmy dokładnie pod najpiękniejszym pokazem fajerwerków.

 Podczas pobytu w Rzymie, nie mogło oczywiście odbyć się bez zwiedzania Watykanu. Kolejka do Bazyliki była spora, ale posuwała się dosyć szybko. Zaraz po wejściu do środka, w prawej nawie zobaczyć można arcydzieło renesansu –  Pietà, słynna rzeźba Michała Anioła. Kawałek dalej najważniejsze miejsce dla wielu Polaków – ołtarz z grobem Jana Pawła II. Z najciekawszych miejsc, na następną wizytę w Watykanie, zostawiliśmy sobie Kaplicę Sykstyńską oraz Kopułę.

Ostatnim etapem naszej sylwestrowej wycieczki była Wenecja. Niestety zwiedzaliśmy ją późnym wieczorem więc chcemy tam wrócić żeby zobaczyć to miejsce za dnia. Warto zauważyć, że miasto podzielone jest na dwie części – lądową oraz tą najbardziej znaną, wyspiarską. Większość mieszkańców (ponad 200 000) zamieszkuje położone na stałym lądzie Mestre, które formalnie jest dzielnicą Wenecji. W samej Wenecji mieszka około 50 000 osób. Liczba wenecjan spada, ponieważ ceny mieszkań rosną i wielu mieszkańców nie stać na opłaty, co zmusza ich do przeprowadzki. Wenecja to miasto położone na licznych bagnistych wyspach na Morzu Adriatyckim. Z tego względu jest to miasto kanałów – w większości transport odbywa się drogą wodną lub pieszo. Najpopularniejszym środkiem lokomocji jest tramwaj wodny.

Włoskiego sylwestra wspominamy bardzo dobrze. Do Rzymu i Wenecji chcemy kiedyś wrócić, tym razem w cieplejszym miesiącu. Na pewno jednak w podróż nie wybierzemy się autokarem. Raczej nigdzie nie chcielibyśmy już jechać tym środkiem lokomocji. Samolotem szybciej, a autem spokojniej.

6 odpowiedzi do artykułu “A może tak autokarem?

  1. Pingback: Tanie loty do Kanady – Toronto z Warszawy za 1481 zł! | nonstopholidays.pl

  2. Pingback: Zwiedzanie Rzymu w 40to stopniowym upale | nonstopholidays.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *