Znowu Francja??

Pierwsza połowa 2014 roku upłynęła nam pod znakiem Francji, w której byliśmy trzy razy. Po powrocie z Paryża, jeszcze w czerwcu rozpoczęliśmy przygotowania do wakacyjnego wyjazdu urlopowego. Także i tym razem wybór padł na ten kraj, a w zasadzie na dwa bo przecież Lazurowe Wybrzeże to także malutkie państwo Monako 🙂

SAM_5584

Tym razem w podróż wybraliśmy się samochodem. Sama jazda jest ciekawym przeżyciem, a dla widoków warto przemęczyć się te +/- 15 godzin. 99% trasy pokonaliśmy autostradami. Przez Niemcy przejechaliśmy spokojnie, w nocy. Kilkadziesiąt kilometrów przed Monachium zatrzymaliśmy się na trzygodzinną drzemkę. Taki pomysł miało wielu kierowców, parking był pełny. Niektórzy ludzie wychodzili na zewnątrz, rozkładali koce lub śpiwory i spali pod gołym niebem.

SAM_5444

SAM_5449

SAM_5450

Naszym miejscem docelowym było Cannes. Nocleg zarezerwowaliśmy na portalu Airbnb. Powitała nas szalona Francuzka. Kiedy przyjechaliśmy, miała gości – koleżankę oraz córkę z narzeczonym. Zmęczeni po podróży, nie mogliśmy się doczekać kiedy w końcu zostawią nas samych… najpierw wyszła koleżanka, później pożegnała się z nami córka i jej narzeczony, ale nasza Francuzka nigdzie się nie wybierała. Nie wiedzieliśmy o co chodzi dopóki nie pogrzebaliśmy dokładnie w rezerwacji. Okazało się, że zamiast mieszkania dla siebie, zarezerwowaliśmy mieszkanie z właścicielką… 😀 nie byliśmy szczęśliwi z tego powodu, ale nic już nie mogliśmy zrobić. Z jej strony też wyszło nieporozumienie, ponieważ myślała, że przyjmuje do siebie jedną osobę, a nie dwie. Stwierdziła, że będziemy musieli dopłacić bo przecież dwie osoby to więcej zużytej wody, prądu itd. Nie obeszło się bez interwencji w Airbnb, które potwierdziło, że nasza rezerwacja dotyczy dwóch osób i nie mamy dopłacać żadnej kwoty.

SAM_5677

SAM_5458

Początkowe problemy wynagrodziła nam fantastyczna pogoda oraz widok z balkonu. Spędzaliśmy na nim każdy wieczór, pijąc wino i patrząc na odbicie księżyca w morzu. Pierwszy dzień poświęciliśmy na poznanie okolicy. Promenadą przy morzu przeszliśmy się pod Palais des Festivals et des Congres, czyli miejscu znanym przede wszystkim z festiwalu filmowego, który co roku w maju sprawia, że Cannes staje się stolica światowego kina. Mieści się ono na końcu bulwaru Croisette – jednym z najbardziej znanych deptaków na Lazurowym Wybrzeżu. Znajdziemy tam aleję gwiazd, trochę skromniejszą od tej amerykańskiej, ale i tak wartą uwagi. Odciski pozostawili tu m.in John Travolta, Angelina Jolie, Andrzej Wajda czy Jean Cloude Van Damme. W pobliżu Pałacu, idąc w stronę portu, spotkaliśmy brazylijskiego piłkarza Neymara. Ukrywał się między filarami, a to chyba dlatego, że nie chciał aby ktoś dostrzegł go palącego papierosa 😀

SAM_5477

SAM_5475

SAM_5479

SAM_5668

 Następnego dnia postanowiliśmy wybrać się do innego państwa – nadszedł czas na zwiedzanie Monako! Byłem tam już wcześniej więc bez problemów poruszaliśmy się po Księstwie. Samochód zaparkowaliśmy w Beausoleil i zeszliśmy w dół. Po chwili byliśmy już w Monako. Na początek udaliśmy się do portu. Po drodze, niedaleko wjazdu do tunelu znanego fanom Formuły 1, trafiliśmy na piłkarską aleję gwiazd. Tym razem odciśnięte były nie dłonie, ale stopy. Wśród takich gwiazd jak m. in. Pele, Ronaldo, Romario, Platini, Eusebio czy Baggio znalazł się także nasz Zibi Boniek. W porcie oglądaliśmy zacumowane jachty. Większość z nich była sprzątana, także przez Polaków, a wieczorem odbywały się na nich imprezy. O samochodach tam parkujących nie ma co wspominać, Porsche to tak jak u nas Volkswagen, żaden luksus 😉 Kupiliśmy najpyszniejsze i najdroższe lody w życiu, i udaliśmy się w kierunku Pałacu Grimaldich. Ciekawostką jest, że kiedy księcia Monako nie ma na miejscu, symbolizuje to brak flagi na maszcie. Natomiast gdy książę wjeżdża do Księstwa, na maszcie pojawia się jedna flaga, a dwie kiedy znajduje się w pałacu. Ze wzgórza rozciągają się piękne widoki na oba porty oraz na Monte Carlo.

SAM_5580

SAM_5548

SAM_5749

SAM_5598

Trzeci dzień poświęciliśmy na plażowanie, przyszedł czas nabrać opalenizny na całym ciele 😀 Na plaży tłumy, plaża wąska, ale bezpieczna. Widzieliśmy jak jeden z turystów zostawił cały sprzęt fotograficzny i poszedł popływać. Po powrocie wszystko leżało na swoim miejscu. Woda nie była ciepła jak zupa, ale jej czystość i mieniące się drobinki piasku sprawiały, że wszelkie niedogodności odchodziły w niepamięć.

SAM_5460

SAM_5844

Podczas pobytu na Lazurowym Wybrzeżu warto wybrać się w mniej popularne miejsce – miasteczko Grasse, znane ze swego przemysłu perfumeryjnego. Jest francuskim i światowym centrum produkcji naturalnych aromatów. Tutaj swoje siedziby mają trzy słynne wytwórnie: Galimard, Fragonard i Molinard. Można tam zwiedzić historyczny zakład produkcyjny, muzeum perfum i kupić kosmetyki w sklepie firmowym.  Miasto stało się także miejscem wydarzeń ostatniego rozdziału książki Patricka Suskinda – Pachnidło.

SAM_5617

SAM_5622

SAM_5633

Fantastycznym miejscem jest także Jardin Exotique de Monaco – Ogród Egzotyczny w Monako. Zbudowany na skale, zapewnia wspaniałe widoki na Księstwo oraz morze. Wiele osób rezygnuje ze zwiedzania tego miejsc stwierdzając, że nie interesuje ich oglądanie kaktusów. To błąd, bo dla samych widoków warto wydać te kilka euro na bilet wstępu. Ogród można zwiedzać cały rok. Rośliny sprowadzone są z całego świata więc zawsze trafimy na coś co będzie kwitło. Cały ogród jest bardzo ciekawie zaprojektowany. Mieści się na skale, ma wiele małych mostków, zaułków, które czasami ciężko dostrzec, ukryte przejścia do kolejnych części ogrodu. Korzystając z tego samego biletu, możemy także wstąpić do Muzeum Antropologicznego, znajdującego się tuż obok ogrodu. Główną atrakcją jest oryginalny i kompletny szkielet mamuta z Syberii.

SAM_5864

SAM_5887

SAM_5890

SAM_5911

SAM_5916

SAM_5929

Pobyt na Lazurowym Wybrzeżu nie może być w pełni zaliczony bez wycieczki do Saint Tropez, miasteczka znanego przede wszystkim dzięki serii filmów o żandarmie z niezapomnianą rolą Louisa de Funès. To przed budynkiem mieszczącym filmowy posterunek zatrzymuje się na chwile wiele osób. Trzeba przecież zrobić sobie zdjęcie z żandarmem przed wejściem. Budynek znajduje się na Avenue Général Leclerc, położonej kilka metrów od portu. Cumują tutaj wcale nie gorsze jachty od tych, które widzieliśmy w Monako. Fantastycznym miejscem jest alejka, przy której swoje dzieła tworzą lokalni malarze. Kolorowe kamieniczki, morze, portowi malarze – to wszystko składa się na magię tego miejsca. W pobliżu jest ścieżka prowadząca na górę z cytadelą. Nie zwiedzaliśmy jej, naszą uwagę zwrócił wspaniały widok na miasteczko oraz zatokę. Dodatkową atrakcją naszego pobytu w Saint Tropez był pokaz lotniczy. Huk silników odrzutowców przelatujących kilkanaście metrów na wodą, a także ich akrobacje, sprawiły, że nasza wycieczka została wzbogacona o ciekawe przeżycia. Na pobyt tutaj wystarczą 3-4 godziny. Nie ma zbyt wielu atrakcji, ale takie kultowe miejsce powinno znaleźć się na mapie każdego zwiedzającego Lazurowe Wybrzeże.

SAM_5810

SAM_5806

SAM_5800

SAM_5775

Cały nasz urlop, mimo początkowych nieporozumień mieszkaniowych, był bardzo udany. Pozostało jeszcze wiele miejsc, których nie zwiedziliśmy z uwagi na brak czasu. Z pewnością wrócimy tam jeszcze i to nie jeden raz. Nicea, kasyno i Oceanarium w Monako, wspaniała pogoda i lazurowa woda będą sprawiać, że cały czas, planując jakiś wyjazd, w głowie będzie pojawiała się myśl – a może tak powrót na Lazurowe Wybrzeże…? 🙂

SAM_5525

SAM_5528

SAM_5529

SAM_5686SAM_5687

SAM_5721

SAM_5732

SAM_5931

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *