Dlaczego nie warto rezerwować noclegów na booking.com

bookingUtrata pieniędzy, czasu, nerwów, sił, zdrowia, i, co chyba najistotniejsze, radości z wyjazdu. Tym zakończyć się może rezerwowanie noclegów za pośrednictwem serwisu booking.com, nomen omen jednego z największych graczy na rynku. Nasze cztery rezerwacje dokonane u tego pośrednika zakończyły się totalną klapą, a każda kolejna nieprzyjemność była bardziej dotkliwa od poprzedniej. Przy reklamacjach traktowano nas jak powietrze, natrętów, głupków, i wymyślano najbardziej idiotyczne tłumaczenia, aby tylko nie uznać naszych roszczeń. Po tych przeżyciach trzymamy się od tego serwisu z daleka, i radzimy to każdemu. Ale od początku.

Epizod nr 1: Porto

5 noclegów dla 2 osób w 3* hotelu z dobrymi opiniami w centrum Porto za kwotę ok. 380 PLN to była świetna oferta i nic nie zapowiadało nieprzyjemności. Zaczęło się już od naszego przyjazdu – pani z recepcji nie znała angielskiego, ale jakoś dogadaliśmy się na migi i zbagatelizowaliśmy ten fakt. W końcu nie przyjechaliśmy tu na pogaduszki z panią z recepcji. Lekki zgrzyt numer dwa – przydzielono nam 4-os. pokój, podczas gdy zarezerwowałem i zapłaciłem za pokój 2-os. Upewniłem się (na migi), że nikogo nam nie dołożą, i zaczęliśmy się rozpakowywać. Pokój ten był większy niż takie dla 2 osób, więc w jakiś sposób uznałem to za plus. Przestronny, klimatyzowany, z wysokim sufitem. Ogromne okno balkonowe. Styczniowe słońce w Portugalii to ok. 15 stopni, więc zachęcało do wyjścia na balkon.

Tu pierwszy większy error – balustrada zardzewiała, połamana, trzymała się tak naprawdę „na słowo honoru”. Balkon z pewnością nie był remontowany od kilkudziesięciu lat. No, ale również tego faktu nie potraktowaliśmy jako coś istotnego, nie przyjechaliśmy do Porto siedzieć na balkonie. Choć już wiedziałem, że po powrocie wystawię stosowną opinię temu hotelowi, wszak są turyści podróżujący z dzieckiem i strach pomyśleć o tym, jak niepilnowane dziecko wychodzi na balkon i opiera się o tę zwichrowaną balustradę… A pokój był na 2. piętrze. Brrr.

I nastąpiła seria „przygód”. Pod wieczór robiło się chłodno, więc uruchomiłem klimę, aby nagrzała w pokoju. Okazało się, że klimatyzacja nie jest w stanie ogrzać tak dużego pokoju, a fakt, że wisi pod sufitem, uniemożliwia dotarcie ciepła w dół pokoju. Pod kąpieli zauważyliśmy, że w łazience wychodzą dżdżownice… A po pokoju zaczęły wędrować mrówki. Tego było dość. Zgłosiłem wszystkie te tematy do pani w recepcji, jednak nie znała ona angielskiego więc nie zrozumiała o czym mówię. Zaczepiona przeze mnie sprzątaczka uprzątnęła wszystkie te zwierzątka, ale co z tego, skoro wyłaziły nowe… I w tak „średniej” atmosferze w pokoju minęło nam 6 dni.

Po powrocie do Polski wysłałem reklamację do booking.com z opisem tego całego dziadostwa i załączonymi zdjęciami. Tu potraktowano nas w porządku, reklamację szybko uznano i zwrócono nam 20€ w ramach rekompensaty.

Epizod nr 2: Praga

Kwietniowy weekend w Pradze to była dość spontaniczna decyzja. Nie mając dłuższego czasu na rozglądanie się za noclegami, zarezerwowaliśmy pierwszy najbardziej odpowiedni. Apartament dla 7 osób, z łazienką i kuchnią – tak stanowił opis. Jako że wyjazd miał być budżetowy i jechaliśmy do Pragi samochodem, to zabraliśmy ze sobą z domu trochę gotowego jedzenia, aby nie martwić się obiadem. Apartament ten okazał się dużym niewypałem. Przede wszystkim, w kuchni nie było kuchenki, ani nawet mikrofali. Nic, na czy można by było odgrzać / przygotować jedzenie. W pobliskim markecie kupiliśmy jednopalnikową kuchenkę elektryczną. 120zł w plecy. Po powrocie natychmiast złożyliśmy reklamację w bookingu. Odrzucono ją, gdyż, jak stwierdzono: „w opisie wyposażenia apartamentu nie podano kuchenki/mikrofali”. Ale podano, że jest kuchnia, tak? A co się robi w kuchni? Gotuje! To tak samo jakby była toaleta bez klozetu, sypialnia bez łóżka czy łazienka bez wanny/prysznica! Z tymi argumentami odpisaliśmy na decyzję serwisu. Ku naszemu zdumieniu booking.com dalej brnął w swoje idiotyczne tłumaczenie. „W opisie wyposażenia nie podano kuchenki/mikrofali, więc nie stanowi to wyposażenia kuchni”. Ręce opadły. Jeszcze w kilku mailach kopaliśmy się z serwisem, uwypuklając ich debilizmy, ale tu spotkaliśmy się z ich pierwszą taktyką na „upierdliwych” klientów – olać temat. Po kilku mailach po prostu przestali nam odpisywać.

Epizod nr 3: Barcelona

Historia naszej najgorszej „przygody” z booking.com ostatecznie potwierdziła, że należy trzymać się od tego serwisu z daleka. Kosztowała nas najwięcej zdrowia, stresu i nerwów.

W dniu wyjazdu zauważyłem, że z mojej karty pobrane zostało 86€ – w Barcelonie. Jakim cudem i co to ma wspólnego z booking.com??? O tym później… Nie chciałem psuć sobie humoru tą sprawą, zastrzegłem kartę na infolinii i postanowiłem zająć się tym po powrocie.

Wyjazd na Costa Brava to miały być pierwsze zagraniczne wakacje naszej całej rodziny. Tuż przed wyjazdem dostaliśmy sms z życzeniami „wielu wrażeń”. „Wolę urlop spędzić spokojnie, bez wrażeń” – podsumowałem, i jak się okazało, okazałem się czarnowidzem. Wylot z Berlina opóźniał się z powodu nawałnicy szalejącej nad Kolonią, gdzie mieliśmy przesiadkę. 2h do następnego loty wydawało mi się odpowiednim czasem z zapasem na ewentualny poślizg. No ale niestety, poślizg się wydłużał, i nikt nie wiedział, kiedy wylecimy z Berlina. Wizja zmarnowania urlopu stawała się coraz poważniejsza… Radość była ogromna, kiedy steward oznajmił, że okno pogodowe pozwala nam na lot do Kolonii. Tam szybkim krokiem udaliśmy się do następnego samolotu, gdzie trwał już boarding. Uff… Dziękuję za takie wrażenia.

Myśleliśmy, że to już koniec przebojów. Po przylocie na lotnisko El Prat w Barcelonie nasz plan był prosty – udać się autobusem do zarezerwowanego wcześniej apartamentu, spędzić tam noc, następnego dnia zwiedzanie Barcelony i pociągiem na Costa Brava.

Z racji późnej godziny przylotu (lądowanie ok. 23.00) poinformowałem właściciela noclegu, że zjawimy się około północy, na co się zgodził. Po wyjściu z terminala dłuższą chwilę zajęło nam znalezienie autobusu do miasta, wysłałem więc sms, że mamy poślizg i będziemy ok. 1 w nocy. Otrzymałem potwierdzenie „OK”. Zmęczeni 3-godzinną jazdą do Berlina, stresem z wylotem, dwoma lotami, dotarliśmy do ulicy La Rambla, przy której mieściła się kamienica z naszym apartamentem. Wysłałem sms do hosta: „już docieramy”. La Rambla w dzień to jedna z największych atrakcji Barcelony, natomiast nocą aż roiło się tam od narkomanów, prostytutek, dealerów, i wielu innych mniej lub bardziej podejrzanych osób, które były mocno zdziwione, że tuż przed 1:00 w nocy grupka turystów, jak gdyby nigdy nic, przemierza tę ulicę między nimi.

Można użyć wielu przymiotników na opisanie La Rambli nocą, ale na pewno nie „bezpieczna”, więc błogosławiłem moment, kiedy dotarliśmy pod wskazany adres. Była godzina 00:55. Dzwonek do drzwi – cisza. Drugi – to samo. Trzeci, piąty, dziesiąty… Pukanie i walenie pięścią w drzwi – bez reakcji. Dzwonię do hosta – nie odbiera. Wysyłam sms: „już jesteśmy, otwórz drzwi”. Cisza. Minęło ok. 20-30 minut, znalazłem więc nr do bookingu i dzwonię. To, co usłyszałem, wprawiło mnie w osłupienie: „rezerwacja została anulowana o godz. 00:45 z powodu niepojawienia się gościa”. Jakiego niepojawienia się?! Przecież stoję pod drzwiami od pół godziny! „Przykro mi, nie możemy nic zrobić, rezerwacja jest anulowana bez możliwości refundacji” – usłyszałem, po czym rozłączono mnie. 5 osób w środku nocy, w niebezpiecznej okolicy, ponad tysiąc km od domu. Wystawieni do wiatru przez hosta i przez booking, który jako pośrednik miał być gwarantem bezpiecznych transakcji. Nocleg „z ulicy” kosztowałby fortunę. Jakie mieliśmy możliwości? Jedyną sensowną był powrót na lotnisko (najbezpieczniejsze miejsce), spędzenie tam nocy i wyjazd pierwszym możliwym pociągiem do Blanes, gdzie mieliśmy zarezerwowany hotel na dalszą część urlopu. Co prawda zameldowanie w Stella Maris było zaplanowane na 14:00, ale jakie mieliśmy wyjście… Zapytać o wcześniejszy check-in zawsze można, a w wypadku odmowy pójdziemy na plażę – taką decyzję podjęliśmy. A więc znów spacer przez specyficzną La Ramblę i autobus na lotnisko. Spędziliśmy tam kilka godzin do porannego pociągu do Blanes. Zmęczeni, połamani, źli i rozdrażnieni udaliśmy się do hotelu Stella Maris, gdzie sympatyczna Polka z recepcji bezpłatnie umożliwiła nam wcześniejsze zameldowanie…

Epizod nr 4: walka z booking.com

Po powrocie do Polski dotarłem do informacji, że transakcja 86€, które przed wyjazdem  pobrano z mojej karty, została dokonana w Barcelonie. Zacząłem zgłębiać temat. Co się okazało – serwis booking.com udostępnia dane karty: jej numer, datę ważności oraz kod CVV hostom!!! Dokonując rezerwacji w tym portalu podajecie te jakże wrażliwe dane ufając, że tak wielki i ogólnie szanowany portal chroni je z należytą starannością. Bzdura! Wiecie, jak odbywa się Wasza płatność za nocleg? Booking.com przekazuje hostom numer karty, datę ważności oraz kod CVV, aby oni sami pobrali opłatę! I tu musicie liczyć jedynie na uczciwość właścicieli noclegów i wierzyć, że nie użyją Waszej karty w inny sposób. Jak widać, mnie się nie poszczęściło. Pierwsza myśl – zgłosić sprawę na policję. I tak zrobiłem, ale o tym później. Do swojego banku złożyłem wniosek o chargeback o bezprawnie pobrane 86€.

Naturalnie zgłosiłem całą sprawę odwołanego noclegu oraz fraudu pieniędzy z mojej karty w reklamacji do booking.com. Po kilku dniach w odpowiedzi przeczytałem, że właściciel miał prawo odwołać nocleg, ponieważ gość nie pojawił się. Do sprawy kradzieży pieniędzy przez właściciela obiektu nie odniesiono się.
Umówiłem się z właścicielem na zameldowanie do 1 w nocy, stawiłem się w obiekcie kilka minut przed tą godziną, a rezerwację odwołano o 00:45?? Więc skąd twierdzenie, że nie pojawiłem się na nocleg? Przesłałem tę treść oraz poprosiłem, żeby ustosunkowano się do sprawy kradzieży 86€. Po kilku dniach odpisano mi to samo, co wcześniej, ze stwierdzeniem, że reklamacja nie może być uznana. Do sprawy kradzieży pieniędzy przez właściciela obiektu ponownie nie odniesiono się. Wysłałem kolejnego maila, jednak stwierdzono, że nie ma dowodu, że stawiłem się w obiekcie przed godziną 1 w nocy. Odpisałem, że mam 4 świadków oraz zapytałem, jakim prawem host anulował rezerwację o 00:45? Napisano mi, że tak naprawdę fakt anulowania noclegu przez hosta nie ma nic do rzeczy. Świetnie! Rezerwujesz nocleg, płacisz za niego, dogadujesz się z gościem na godzinę zameldowania, ten anuluje Ci nocleg przed tą godziną przez co zostajesz na bruku, a jak składasz reklamację to Ci powiedzą, że ta anulacja to nic takiego! Dla świętego spokoju przesłałem do serwisu podpisane oświadczenia każdej z osób, które były ze mną, w których potwierdzają fakt stawienia się przed 1 w nocy. Booking odpisał, że takie oświadczenia nie są dla niego wystarczającym dowodem i zostają przy swoim zdaniu. Zapytałem jak to jest – dla sądów zeznania świadków to jeden z lepszych dowodów, a dla booking.com już nie? „Ale my nie jesteśmy sądem” – bezczelnie odpisano mi…
Postanowiłem się nie poddawać. Wysyłałem do booking.com kolejne maile, jednak już na nie nie odpowiadano. Tak postępuje się tam z Klientami, których oszukano. Sytuacja taka sama jak z noclegiem w Pradze. Sprawę opisałem na fanpage’u booking na facebooku, aby inni Użytkownicy zobaczyli, w jaki sposób postępuje ten serwis. Oczywiście dbając o PR bardzo szybko odpisano mi tam, abym skontaktował się mailowo. Odpisałem, że już to robiłem, ale support mnie olewa i nie odpowiada na maile. Nalegano jednak, bym to uczynił, więc ok…po raz kolejny wysłałem maila do bookingu. Tak jak się spodziewałem, przeze wiele dni nie było odzewu. Sprawę więc po raz kolejny opisałem na fanpage’u na facebooku. Po kilku godzinach zauważyłem, że mój post zniknął. Chcąc dodać go po raz kolejny osłupiałem – booking.com zablokował mnie na swoim fanpage’u!!! A więc to taka polityka, zamknąć usta tym, których oszukano i którzy próbują dojść swoich praw… Udostępnienie wrażliwych danych przypadkowym ludziom, olewka w procesie reklamacji oraz zablokowanie nieprzychylnych komentarzy opisujących fakty – PR rodem z ZSRR. Jedyne, co mogłem zrobić w tej sytuacji to ostrzec jak największe grono ludzi, stąd ten artykuł.

Do banku złożyłem również wniosek o chargeback o niewykonaną usługę noclegu. Po ok. 2 miesiącach bank przyznał mi rację i zwrócił pieniądze za nocleg, a także za skradzione 86€ z karty. Byłem jednak wściekły na całą tę sytuację, udałem się więc na komisariat policji. Funkcjonariusz dał mi jednozacznie do zrozumienia, że sprawa jest przegrana, a hosta w Hiszpanii nie namierzą. „Ale mam jego imię i nazwisko, adres, nr telefonu, email, zdjęcie” – powiedziałem. Policjant tylko pokiwał głową… „Szkoda czasu”. Polska policja…

Ku mojemu zdziwieniu, po 3 miesiącach skontaktował się ze mną chłopak z Niemiec. Wyszperał gdzieś mój pierwszy post z facebooka i opisał mi swoją sytuację. Była dokładnie taka jak moja. Host go oszukał, nie otworzył drzwi mieszkania mimo, że zjawił się o czasie, a booking.com go olał dokładnie tak samo, jak mnie. Prosił o rady. Jak widać, nie byłem odosobnionym przypadkiem, a obrzydliwe praktyki bookignu są powszechne.

Epilog

Prawie po roku, będąc w trakcie pisania tego artykułu, poszukiwałem na serwisach z hotelami taniego noclegu w Barcelonie. Odpowiedni znalazłem, a jakże, w serwisie booking.com. „Pokój 4-osobowy z łazienką”. Opis jasno wskazywał, że łazienka znajduje się w pokoju. Jedna noc, nieduża kwota…zaryzykowałem i zabukowałem nocleg. Coś mnie tchnęło, aby sprawdzić e-mail z potwierdzeniem. A tam SZOK – czytam: „pokój 4-osobowy ze wspólną łazienką na korytarzu”.

Ktoś chętny na rezerwację na booking.com?

booking

49 odpowiedzi do artykułu “Dlaczego nie warto rezerwować noclegów na booking.com

  1. Marek

    Polityka nieodpowiadania na niewygodne pytania i zlewania tematu to norma w takich molochach jak booking czy allegro…

  2. szot

    Też kiedy miałem taki epizod, ale mnie wystarczył jeden żebym się zraził, teraz korzystam z Trivago i BookApartu, tam lepiej traktują klienta

    1. tadek

      trivago korzysta glownie z uslug booking.com – wiekszosc serwisow na swiecie korzysta z wyszukiwarek booking.com gdyz jest to najwiekszy zbior obiektow na swiecie

  3. Julita

    Dlatego ja już dawno odpuściłam sobie rezerwacje w bookingu. Zdecydowanie wolę bookapart.com – taniej i lepszy kontakt z BOK.

  4. Piotr Stachowiak

    Witam Państwa,
    Booking.com popsuł mojej żonie i mnie dużą część wakacji w Holandii, dokąd wybraliśmy się z rowerami. Dzięki Booking.com straciliśmy sporo pieniędzy na konieczne telefony i rozmowy z tą firmą, bankami i dużo nerwów. Kilka pierwszych dni naszego pobytu było bardzo stresujące, byliśmy skazani na przykre rozmowy z naszymi gospodarzami, u których zarezerwowaliśmy pobyt w Holandii. Pomimo rezerwacji i spełnienia wszystkich wymaganych przez Booking.com procedur, nie mieliśmy ZAREZERWOWANEGO I WYKUPIONEGO noclegu. Rzecz trwała kilka dni w trakcie naszego pobytu w Holandii, pomoc ze strony Booking.com była żadna.
    Poniżej zamieszczam korespondencję z Booking.com w naszej sprawie, która była jednocześnie reklamacją. WSZYSTKO zostało przez Booking.com zlekceważone, jedyna niby-odpowiedź była nie na temat.
    Dla nas Booking.com zawsze będzie się kojarzył ze stresem i zepsutymi wakacjami.
    Korespondencja poniżej.
    Pozdrawiam,
    Piotr Stachowiak

    Szanowni Państwo,

    Booking.com naraził mnie na bardzo dużo nieprzyjemnego stresu, wynikającego z ogromnego bałaganu i błednie działającego systemu informatycznego Booking.com.
    W związku z powyższym, dojechawszy wraz z żoną do miejsca, gdzie mieliśmy spędzić 7 dni „uroczego” urlopu w Holandii, nie mieliśmy noclegu. Próbując załatwić sprawę, wiele razy musiałem kontaktować się z Booking.com, narażając się na koszty. Pomimo wielu kontaktów i wymiany korespondencji z Booking.com, zostałem pozostawiony sam sobie!!!
    Po kolei:
    – przed dniem 31.07. zarezerwowałem 10 noclegów w obiekcie w Holandii (nr rezerwacji: 184.583.308, kod PIN: 6306)
    – w związku z kontuzją żony, dnia 20.08.2016 ww. rezerwację odwołałem
    – kilka dni później dokonałem rezerwacji w tym samym obiekcie, zmieniając termin (nr rezerwacji: 1697447461, kod PIN: 1899). Dla tej rezerwacji pomyłkowo podałem numer karty debetowej MasterCard, która nie była aktywowana
    – poprzez link „zarządzaj rezerwacją” kilkakrotnie podawałem dane innych naszych trzech kart (Visa i MasterCard), z których wszystkie były aktywne, na karcie debetowej były środki.
    Tymczasem kilkakrotnie, pomimo wprowadzanych danych innych kart, uparcie otrzymywałem komunikat:
    „Niestety nie mogliśmy przetworzyć płatności przy pomocy dostarczonych przez Państwa danych karty kredytowej”.
    Komunikat ten przychodził kilkakrotnie. Pierwszy raz dnia 26.08.2016 o godz. 01.13.
    Dnia 26.08.2016 o godz. 22.26 otrzymałem info:
    „Twoja rezerwacja została zmieniona. W dniu piątek 26 sierpnia 2016 wprowadzono następujące zmiany:
    Dane karty kredytowej zostały zaktualizowane dla tej rezerwacji”.
    Cóż z tego, dnia 26.08.2016 o godz. 23.33 przyszedł ten sam komunikat:
    „Niestety nie mogliśmy przetworzyć płatności przy pomocy dostarczonych przez Państwa danych karty kredytowej”.
    Ta sama info powtórzyła się:
    dnia 27.08.2016 godz. 10.26
    dnia 27.08.2016 godz. 11.20
    dnia 27.08.2016 godz. 12.08
    dnia 27.08.2016 godz. 13.13
    dnia 27.08.2016 godz. 15.26
    W końcu dnia 28.08.2016 o godz. 02.31 otrzymałem wręcz skandaliczną informację:
    „Niestety nie udało nam się obciążyć karty kredytowej, której dane otrzymaliśmy. Kontaktowaliśmy się z Tobą mailowo, aby uzyskać poprawne dane, jednak nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi”.
    Dodam, że przed każdym powyższym komunikatem wprowadzałem do systemu Booking.com dane innych aktywnych kart, moich i mojej żony. Ponadto bank poinformował mnie dnia 27.08.2016 o godz. 10.28, że karta kredytowa mojej żony została przez Booking.cozweryfikowana pozytywnie.
    Ponadto kilkakrotnie telefonicznie kontaktowałem się z przedstawicielami Booking.com. opisując całą sytuację. Robiła to także nasza córka, dzwoniąc z Polski do Booking.com. Po którejś z kolejnych rozmów, przedstawicielka Booking com poprosiła o przesłanie zrzutu ekranu otrzymywanych z Booking.com odmownych komunikatów. Taką informację wysłałem na wskazany przez przedstawicielkę Booking.com adres mailowy dnia 27.08.2016 o godz. 13.16 i 13.19.E-mail ode mnie poniżej.
    Dnia 27.08.2016 zadzwoniła do mnie przedstawicielka Booking.com, której kolejny raz opisałem sytuację. Owa przedstawicielka poinformowała mnie, że „stara się” załatwić sprawę, jednak w pracy jest do godz. 17.00 i po tej godzinie nic nie jest w stanie zrobić!!!!
    Taką reakcję uważam za lekceważacą, wręcz obraźliwą!
    Krótko mówiąc zostaliśmy z żoną pozostawieni kompletnie „na lodzie”.
    Ponieważ zostaliśmy przez Booking.com zmuszeni do wykonania wielu kosztownych telefonów i przesyłu danych przez internet (roaming), wydania nieprzewidzianych kwot na wynajęcie hotelu na miejscu i co bardzo istotne – stres, irytację, przykre sytuacje w miejscu przyjazdu, oczekujemy rekompensaty ze strony Booking.com.
    Wg. moich wyliczeń, dodatkowe nieprzewidziane koszty poniesione przeze mnie z winy Booking.com wyniosły ok. 700,00 PLN (hotel, roaming rozmów i przesyłu danych).
    Proszę o propozycję rekompensaty z Państwa strony.
    Z poważaniem,
    Piotr Stachowiak

    Witam,
    jak śmiecie tak traktować klientów!!!
    Przecież Wasza długa odpowiedź jest w ogóle nie na temat! Niejaka Agata, podpisana na końcu, nie wniknęła nawet pobieżnie w problemy, jakie zgotował nam Booking.com. Jest to widać jeden z wzorów odpowiedzi dla „namolnych” klientów, wybrany zupełnie przypadkowo.
    Jak możecie napisać: „Powyższa rezerwacja nie została potwierdzona ponieważ obiekt nie mógł obciążyć podanych kart kredytowych…”
    Doskonale wiecie, że obiekt Logeerboerderij de Salix nie ma możliwości obciążenia kart kredytowych! Właściciele nie mają terminala, a należne środki za wynajem otrzymują z Booking.com na swoje konto bankowe.
    Ponadto, jeżeli na Waszej stronie jest możliwość zmiany danych kart kredytowych, Waszym obowiązkiem jest przyjęcie do wiadomości podanych przez klienta zmian i obciążenie którejś z kart!
    Ja podałem dane trzech kart, wszystkie były aktywne i pełne środków. Wy jednak nie obciążyliście żadnej z nich, odpowiadając mi kilkakrotnie z uporem, że obciążenie nieaktywnej karty podanej przeze mnie pomyłkowo przy pierwszej rezerwacji nie jest możliwe. Tego byłem już świadom, ale przecież podałem później właściwe karty.
    Ta odpowiedź, niejakiej Agaty, która przy swoim imieniu śmie dodać słowa „z wyrazami szacunku” brzmi jak farsa i mnie obraża.
    Nie spodziewałem się, że przez tak wydawałoby się „szacowną i doświadczoną” organizację zostanę potraktowany jak bezmyślny baran, któremu „na odwal” można wcisnąć każdy kit.
    O tym, jak Booking.com potraktował mnie i moją żonę zamierzam trąbić głośno i dobitnie na wszystkich możliwych forach internetowych. Będę to robił długo i cierpliwie, aby wszystkich potencjalnie zlekceważonych przez Booking.com klientów ostrzec przed korzystaniem z usług tej firmy.
    Piotr Stachowiak

    1. EKatarzyna

      Dzien dobru
      Poszukuje osoby ktora moze mi pomoc.
      Oczywiscie chodzi o booking. Warunki zakwaterowania nie odpowiadaja nawet w najmniejszym procencie oczekiwaniom. Dysponuje okolo 50 zdjeciami. Oczywiscie brak kontaktu z wlascicielem I ignrancja ze strony serwisu booking.com. W dniu dzisiejszym zadzwonil do mnie pan mowiac ze mam sie wynosic jutro I postraszyl mnie policja. Podobno nie okazalam dowodu przy przyjezdzie co jest bzdura oczywiscie. Juz zarezerwowalam inny apartament I zablokowalam karte platnicza oczywiscie. Przyjechalam z daleka I nie bylam w stanie finansowo dokonac nowej rejestracji na tak dlugo (3 tygodnie staz). Pobyt wiaze sie z OGROMNYM stresem.
      Prosze o pomoc. Wykonam rowniez zdjecia po wyjsciu z lokalu.

      1. NYC

        Kontaktowałaś się z booking przez email? Telefonicznie? Czy kiedy dzwonił właściciel to przekazałaś mu swoje uwagi? Jeśli chodzi o policję, to w sumie nie masz się czym przejmować – skoro masz opłaconą rezerwację na swoje nazwisko.

  5. hanka

    mnie booking okradł na 260 euro udostępnił dane karty debetowej nie powołanej osobie,lub sprzedał dalej.Nie zgłaszałam na policji bo złodzieja nie znajdą.Booking wyprze się że dane szyfrują,rezerwowałam wcześniej hotel czy hotel się przyzna że pracownik wykradł moje dane krarty?NIE ma winnego.Wyzerowałam saldo transakcji bezgotówkowych.

    1. Ewelina

      Mi tez sprzedali dane mojej karty, przez co hotel pobrał sobie kolejne 400€ z niej, pózniej 3 miesiące musiałam sie użerać o zwrot.

  6. Niezadowolony-Oszukany

    Ja też bardzo żałuję zakupu na booking.com.

    To miała być ja w ich regulaminie: ” Wszystkie oferty specjalne i promocje są wyraźnie oznaczone.”

    Zarezerwowałem 2 pokoje w dobrej cenie dla mnie i żony z synem oraz dla naszych znajomych którzy obchodzą 12 rocznicę ślubu.

    Pochwaliłem się jaki dostaną prezent itd.

    A Booking.com pisze do mnie, że mogę zrezygnować z rezerwacji lub zapłacić 3 razy drożej.

    Jak to? zapytałem.

    Tak to drogi Panie to zgodne z naszym regulaminem w zapisie:
    „Oczywiste błędy (w tym literówki) nie są wiążące.”

    CZY WY TO WIDZICIE ?

    NIE DO WIARY…

    Zapytałem kto popełnił błąd – oczywiście my, ale może Pan zrezygnować bezpłatnie…

    Dalej nie wierzę, dają ogłoszenie, ty je kupujesz rezerwujesz urlop itd. , a oni podnoszą cenę i albo płacisz za ich błąd albo możesz zrezygnować !!!!!!!!

    Idę do Rzecznika Praw Konsumenta to tak jak bym kupił samochód a właściciel po 2 tygodniach mówi że się pomylił i chce 3 razy tyle za ten samochód albo muszę go oddać…

    CZUJĘ SIĘ OSZUKANY !!!

    1. Ewelina

      I co powiedział rzecznik? Mnie booking okradł w tym roku ponownie i nie zamierzam już tego tak zostawić. Zastanawiam sie gdzie zgłosić ich praktyki. Trzeba sie wziąć za nich bo to ##### #######

  7. optymistyczna turystka

    Wraz z przyjaciółmi skorzystaliśmy z usług booking.com pierwszy i ostatni raz. Zarezerwowany i opłacony apartament nagle przestał być dostępny w zarezerwowanym przez nas terminie, więc booking.com zaoferował inny, który na miejscu de facto okazał się totalnym nieporozumieniem bez okien i tlenu w sypialniach. Co jeżeli chodzi o wyrównanie różnicy cenowej za opłacony osobno nowy/lepszy apartament(?) Zamiast ponad 600zł widniejących na paragonach, pracownicy bookingu doliczyli się zaledwie 100zł, które są w stanie nam zwrócić. Nie muszę mówić, że reklamacja została odrzucona w trybie ekspresowym. Stres, czas stracony na wymianę maili/rozmowy tel., nerwy, brak szacunku, zrozumienie w stosunku do klienta żadne. Dziękuję, szczerze nie polecam.

  8. B.expert

    Więc po kolei…
    1. Pracownicy hotelu nie rozmawiali po angielsku – jaka w tym jest wina Booking.com? Koniec końców za rezerwacje w cenie około 380PLN Booking wypłacił odszkodowanie w wysokości 20EUR czyli około 90PLN, tak? Około 25% całej rezerwacji. I to jest argument, że Booking jest zły?
    2. Być może trafiliście na kiepskiego agenta, który nie chciał wypłacić jakiegoś zadość uczynienia, ale rzeczywiście jeśli w opisie wyposażenia nie ma kuchenki czy czegoś innego to nie ma podstawy żeby domagać się rekompensaty od hotelu/apartamentu. Ale jak już mówiłem – inny agent być może by reklamacje uwzględnił i wypłacił „gest dobrej woli”
    3. Najlepszy dowód na to, że wiele ludzi nie rozumie jak to działa. Jeśli ktoś kontaktuje się bezpośrednio z właścicielem mieszkania – Booking o tym nie wie. Więc nie miejcie pretensji, że reklamacja nie została uznana. Nikt z agentów nie będzie rozstrzygał kto do kogo jakiego SMSa napisał. To jest słowo gościa przeciwko słowy właściciela. Agent nie może arbitralnie decydować kto ma rację. Jeśli zameldowanie ma być do godziny 23, a ktoś się pojawia po północy to trzeba po prostu do Bookingu zadzwonić tak aby to było na linii nagrywanej. Ten sam agent zadzwoni do właściciela i nagra jego zgodę na zameldowanie po północy. I wtedy wszystko jest jasne i klarowne jeśli dojdzie do reklamacji.
    Dodam, że gdyby taka informacja była w systemie Bookingu to agenci stanęliby na głowie, żeby znaleźć alternatywę na koszt właściciela tego apartamentu…
    PS. Zakładam, że ten drugi hotel, w którym uprzejma Polka zgodziła się na wczesne zameldowanie róznież znaleźliście na Bookingu – ale oczywiście za to Bookingowi nie dziękujecie – co złe to Booking, a co dobre to tylko hotel…
    4. To nie jest żadna sensacja. Booking jest tylko pośrednikiem i w chwili kiedy rezerwacja zostanie zrobiona wszystkie informacje wysyłane są do hotelu. Co w tym nadzwyczajnego? Przecież Booking nie będzie obciążał kardy kredytowej gościa bo niby jakim prawem? To nie Booking sprzedaje te pokoje i apartamenty! Booking je tylko oferuje – prezentuje to, co hotele mają do zaoferowania. To hotele sprzedają pokoje, to hotele wystawiają paragon/fakturę i to hotele obciążają kartę lub pobierają gotówkę.

    1. Henry Autor

      1. „Pracownicy hotelu nie rozmawiali po angielsku – jaka w tym jest wina Booking?”
      Nie napisaliśmy, że to wina bookingu.

      „za rezerwacje w cenie około 380PLN Booking wypłacił odszkodowanie w wysokości 20EUR czyli około 90PLN, tak? Około 25% całej rezerwacji. I to jest argument, że Booking jest zły?”
      Połamana balustrada przez którą można zrobić sobie krzywdę, klimatyzacja nie dająca ciepła, robactwo w łazience i mrówki w pokoju – 20€ to średnia rekompensata za takie atrakcje, ale nie jesteśmy upierdliwi. Zresztą, jak napisaliśmy, „tu potraktowano nas w porządku”.

      2. „Być może trafiliście na kiepskiego agenta, który nie chciał wypłacić jakiegoś zadość uczynienia”
      Za agentów odpowiada booking. Mam nadzieję, że nie ma tam podziału na lepszy agent/gorszy agent.

      „jeśli w opisie wyposażenia nie ma kuchenki czy czegoś innego to nie ma podstawy żeby domagać się rekompensaty od hotelu/apartamentu”
      Nie bądźmy śmieszni. Kuchnia bez kuchenki? A może toaleta bez klozetu? Sypialnia bez łóżka?…

      3. „Jeśli zameldowanie ma być do godziny 23, a ktoś się pojawia po północy to trzeba po prostu do Bookingu zadzwonić”
      Późniejsze zameldowanie wpisaliśmy w system bookingu i zostało tam zatwierdzone przez hosta.

      „gdyby taka informacja była w systemie Bookingu to agenci stanęliby na głowie, żeby znaleźć alternatywę na koszt właściciela tego apartamentu”
      Jak widać jednak nie stanęli.

      4. „Zakładam, że ten drugi hotel, w którym uprzejma Polka zgodziła się na wczesne zameldowanie róznież znaleźliście na Bookingu”
      Źle zakładasz. Tamten hotel na szczęście zamówiliśmy na innej stronie.

      5. „Booking jest tylko pośrednikiem i w chwili kiedy rezerwacja zostanie zrobiona wszystkie informacje wysyłane są do hotelu”
      Nie pociesza nas to, że tak wrażliwe dane krążą sobie gdzieś po świecie i ktoś obcy może ich użyć np. do fraudu, z czym się niestety spotkaliśmy.

  9. Dominik

    Ja z kolei rezerwuję przez booking od wielu lat i nigdy nie zetknąłem się z takimi sytuacjami. Nie jestem pracownikiem tej firmy, od razu uprzedzam zarzuty. W ubiegłym roku 2 tygodniowy pobyt na Sri Lance – wszystkie rezerwacje przez booking, niedawno pobyt na Sycylii – codzienne zmienianie miejsca i też wszystkie rezerwacje przez booking. Nie wspominam o wcześniejszych wyjazdach ani o jednodniowych pobytach w różnych miejscach w Polsce. Miałem sytuacje, kiedy hotel nagle anulował rezerwację, kontakt telefoniczny z booking załatwiał sprawę od razu, jak choćby w trakcie ostatniego pobytu na Sycylii – odwołano mi rezerwację na godzinę przed przyjazdem – konsultant z booking zaproponował inne miejsce, w podobnej lokalizacji, trochę wyższa cena – różnica pomiędzy pierwotną a zaproponowaną ceną zostanie zwrócona.
    Dlatego nie rozumiem tych wszystkich żalów, a przede wszystkim:
    1. Pięć noclegów w Porto za ok. 380zł? Nie, nie jestem milionerem, ale znam ceny w różnych miejscach w Europie i jestem w stanie wyobrazić sobie co można otrzymać za 380zł, czyli 76zł za dobę?! Decydujecie się na tani pobyt, to otrzymujecie niską jakość. Takie pieniądze w zachodniej Europie? I nie uwierzę w to, że opinie były dobre. Chyba, że tych opinii było kilka. Tu nie chodzi o booking, ale o poruszanie się w internecie i umiejętność wyszukiwania wartościowych informacji. Jeśli dostajesz nocleg w Porto za takie pieniądze i masz kilka dobrych opinii, to jest z tym coś nie tak. Jak kupisz na allegro samochód za parę stówek, nie pisz potem, że się psuje, nie ma kontaktu ze sprzedającym i nie polecasz allegro. Okazje da się wyłapywać, ale trzeba na to poświęcić naprawdę bardzo dużo czasu. Mam znajomych, którzy „okazyjnie” zwiedzają cały świat i kosztuje ich to masę czasu, doświadczeń, wymiany informacji na wielu forach itd. I śmieszne jest przerzucanie się na inne serwisy. Booking zły, bookapart dobry. Nie rozumiem tej logiki, a mam za sobą wiele epizodów podróżniczych.
    2. Rzeczywiście być może trafiliście na „złego” agenta, który nie uznał Waszych roszczeń. I nie chodzi tutaj o podział z góry na lepszych i gorszych. Tak to wygląda na bookingu, tak to wygląda np. w każdym dużym towarzystwie ubezpieczeniowym. Mają agentów, którzy są odpowiedzialni za swoje sprawy. I jak będziesz miał stłuczkę, to np. pzu przyzna Ci agenta/likwidatora szkody, który sprawą będzie się zajmował. Jeden wypłatę odszkodowania przyzna, drugi nie, w tej samej sprawie! To są wielkie molochy i działają na z góry określonych zasadach, niewiele obchodzą ich pojedyncze przypadki, bo są one kroplą w morzu. A z drugiej strony tak to właśnie wygląda, każdy serwis ma takie sekcje jak udogodnienia. Korzystam również z airbnb, podobnie opisy są zbudowane. I znowu – nikt w komentarzach nie napisał, że w apartamencie z kuchnią nie ma ani kuchenki, ani mikrofali? Czy nie chciało Wam się czytać komentarzy i zerknęliście tylko na te pozytywne? Jeszcze jedno – sama ilość „gwiazdek” nic nie znaczy. Bo hotel 4* w Egipcie to nie jest hotel 4* we Włoszech. Bo oceny ludzi, którzy odwiedzają hostele, b&b i hotele różnią się ze względu na lokalizację i ze względu na samą formę noclegu. Dlaczego? Bo różne kierunki podróży wybierają się różni ludzie. Inni na Costa Brava, inni na Seszele, itd. Na Sycylii np. wiele b&b z oceną powyżej 8 było dość słabych. Sporo było też takich powyżej 9,5. W Lizbonie np. w podobnych cenach trudno znaleźć miejsca z tak wysokimi ocenami.
    3. La Rambla w Barcelonie. Cóż, jeśli piszesz, że nie można o tej ulicy wśród wielu jej określeń powiedzieć, że jest bezpieczna nocą, to znowu – albo nie doczytałeś na ten temat i znalazłeś zakwaterowanie po prostu w centrum, albo nie przeszkadzało Ci to, że można nie czuć się w tej okolicy bezpiecznie, bo nie przewidziałeś opóźnienia samolotu (podróże mają to do siebie, że są nieprzewidywalne, to chyba jest oczywiste), stąd nie rozumiem tych wywodów.

    Jaki z tego podstawowy wniosek? Moim zdaniem czytaj, sprawdzaj, przeglądaj, pytaj znajomych, znajomych znajomych itd. Nie chcę, żebyś odebrał ten wpis jako krytykę w Twoją stronę. Ale trochę dziwnie się czuję, kiedy czytam, że booking jest zły, że stop bookingowi. Dziwnie przede wszystkim już w 3 punkcie Twojej historii, bo skoro pierwsze 2 były tak złe, to skąd wziął się 3 i następny? Dziwnie również dlatego, że naiwnym jest myślenie, że inne portale działają inaczej (lepiej?!). Tak jak np. jedno towarzystwo ubezpieczeniowe źle załatwi moją sprawę, to gdzie indziej będzie lepiej? Przerobiłem na sobie wystarczającą ilość przypadków i takie myślenie jest mi obce.
    Sprawdzaj, porównuj, analizuj, wtedy unikniesz takich przygód, albo nie będą tak trudne dla Ciebie. Nie liczcie na to, że booking, czy jakikolwiek inny twór zrobi coś z góry dla Was. I powodzenia w kolejnych podróżach.

    1. mike

      Wątpię, że komuś nie związanemu z bookingiem chciałoby się pisać tyle w ich obronie, ale ok…
      „Pięć noclegów w Porto za ok. 380zł?” – chyba nie zauważyłeś jaki charakter ma nasza strona, ani nie czytałeś naszych relacji na blogu. Taka cena to nic nadzwyczajnego, jest tyle patentów na obniżanie cen hoteli, że niczym dziwnym nie byłyby noclegi za darmo. Sam booking ma teraz fajną promocję, warto poszperać i skorzystać.

      „Mam znajomych, którzy „okazyjnie” zwiedzają cały świat i kosztuje ich to masę czasu, doświadczeń, wymiany informacji na wielu forach itd. I śmieszne jest przerzucanie się na inne serwisy.” – tak własnie działamy, zwiedzamy świat za grosze, siedzimy po nocach żeby np za bilet Berlin-Stambuł zapłacić 1e, jesteśmy na wielu zamkniętych forach, na których wymieniamy się takimi dealami. A czy przerzucanie się na inne serwisy jest śmieszne? Sorry, ale jak nie jestem zadowolony to nie korzystam, proste…

      „La Rambla w Barcelonie. Cóż, jeśli piszesz, że nie można o tej ulicy wśród wielu jej określeń powiedzieć, że jest bezpieczna nocą, to znowu – albo nie doczytałeś na ten temat i znalazłeś zakwaterowanie po prostu w centrum, albo nie przeszkadzało Ci to, że można nie czuć się w tej okolicy bezpiecznie, bo nie przewidziałeś opóźnienia samolotu (podróże mają to do siebie, że są nieprzewidywalne, to chyba jest oczywiste), stąd nie rozumiem tych wywodów.” – to że napisano, że nie można czuć się bezpiecznie w tej okolicy oznacza dokładnie to że nie jest tam bezpiecznie. Nic więcej autor nie miał na myśli więc niepotrzebnie dodajesz swoje domysły. To tak jakbyś miał problem z tym, że ktoś napisze „wspinaczka górska nie jest bezpieczna” – taki jest fakt.

      „Jaki z tego podstawowy wniosek? Moim zdaniem czytaj, sprawdzaj, przeglądaj,” – nie dawaj tego typu porad skoro sam nie zadałeś sobie trudu zapoznania się z naszymi wpisami, nie przeczytałeś, nie sprawdziłeś, nie przeglądnąłeś…

      „trochę dziwnie się czuję, kiedy czytam, że booking jest zły, że stop bookingowi. Dziwnie przede wszystkim już w 3 punkcie Twojej historii, bo skoro pierwsze 2 były tak złe, to skąd wziął się 3 i następny?” – dziwnie się czujesz to nie ma co czytać. Był punkt 3 i następny bo dawaliśmy bookingowi szansę bo może pkt 1 i 2 to wypadek przy pracy? Ale nie, takich historii było więcej i jak można przeczytać w komentarzach, nie tylko nam się przytrafiały dziwne historie.

      1. koles

        Założę się o każdą kasę, że nawet nie przeczytali ogólnych warunków współpracy booking.com tylko je zaakceptowali. Gdyby przeczytali to wiedzieli by za co odpowiada booking.com a z co hotele.

        1. mike

          Wierz mi, że w naszym przypadku przegrałbyś taki zakład. Poza tym oprócz sztywnych zasad regulaminowych jest jeszcze coś takiego jak wizerunek, a ten buduje się np obsługą klienta.

    2. Henry

      1. „Nie jestem pracownikiem tej firmy, od razu uprzedzam zarzuty.”
      Oczywiście, nie wątpimy w to 😀

      2. „kontakt telefoniczny z booking załatwiał sprawę od razu”
      Nie pociesza mnie to. Bo u nas nie załatwił, i przez to Tato z chorym kręgosłupem musiał spędzić noc na lotnisku, zamiast odpocząć w wynajętym i opłaconym pokoju. Tego im nigdy nie zapomnę.

      3. „Pięć noclegów w Porto za ok. 380zł? (…) znam ceny w różnych miejscach w Europie ”
      Słabo znasz. Takie są ceny w Porto kolego. Swoją drogą, jeszcze mało wiesz, skoro w Europie dajesz się kroić za więcej. 380zł to i tak dużo, często śpimy w dobrych hotelach za darmo. Jak? Spędzisz naprawdę trochę czasu na forach, to się dowiesz. „czytaj, sprawdzaj, przeglądaj, pytaj „, że zacytuję Twoje słowa 😀

      4. „Okazje da się wyłapywać, ale trzeba na to poświęcić naprawdę bardzo dużo czasu.”
      Specjalisto od okazji – REALLY? Patrz pkt. 3.

      5. ” I śmieszne jest przerzucanie się na inne serwisy. Booking zły, bookapart dobry.”
      Nie napisaliśmy, że bookapart jest dobry. Nie jest śmieszne przerzucanie się na inne serwisy, skoro z danym raz za razem są problemy.

      6. „może trafiliście na „złego” agenta”
      To booking odpowiada za agentów.

      7. „niewiele obchodzą ich pojedyncze przypadki”
      Sam podsumowałeś podejście do Klienta…

      8. ” sama ilość „gwiazdek” nic nie znaczy. Bo hotel 4* w Egipcie to nie jest hotel 4* we Włoszech.”
      ??? Portugalia czy Czechy to nie Egipt.

      9. „jeśli piszesz, że nie można o tej ulicy wśród wielu jej określeń powiedzieć, że jest bezpieczna nocą, to nie doczytałeś na ten temat”
      Doczytałem dokładnie. Nocne siedlisko narkomanii, prostytucji i Bóg wie, czego jeszcze. Niestety przez to, że host nas nie wpuścił, musieliśmy przespacerować się to ulicą 2x w środku nocy.

      10. ” czytaj, sprawdzaj, przeglądaj, pytaj ”
      Polecam to również Tobie. Może dużo jeździsz po świecie, ale wciąż mało wiesz, jak wynika z Twojej wypowiedzi.

      11. „trochę dziwnie się czuję, kiedy czytam, że booking jest zły”
      To nie czytaj 🙂

      12. „Dziwnie przede wszystkim już w 3 punkcie Twojej historii, bo skoro pierwsze 2 były tak złe, to skąd wziął się 3 i następny? ”
      A chwilę wcześniej napisałeś, że „śmieszne jest przerzucanie się na inne serwisy”. Taka to Twoja logika…
      Wzięliśmy 3 i kolejny, bo wcześniejsze uznaliśmy za wypadki przy pracy. Jak się okazało, były to wypadki powtarzalne niestety.

      13. „naiwnym jest myślenie, że inne portale działają inaczej (lepiej?!)”
      Czy naiwnym? Może. Ale póki co potwierdza się.

      14. „Nie liczcie na to, że booking, czy jakikolwiek inny twór zrobi coś z góry dla Was. ”
      Nie liczymy, bo już od dawna z bookingu nie korzystamy.

      Pozdrowienia!

      1. Dominik

        Mam po prostu dobre doświadczenia z bookingiem, w przeciwieństwie do Was. I dlatego tyle napisałem, bo w świetle moich doświadczeń nikomu tego portalu nie odradzam, wręcz przeciwnie. Zarówno jeden jak i drugi administrator powątpiewa w brak moich powiązań z tym portalem. Macie mój adres mailowy, możecie to sobie potwierdzić jeśli Was to interesuje, skontaktować się ze mną osobiście. Tak jak Wy nie jesteście pracownikami bookinga i przekazujecie ludziom swoje doświadczenia w tak obszerny sposób oraz odpowiadacie na pozostawiane komentarze, nie znaczy, że pracujecie dla konkurencyjnego portalu. Przynajmniej ja tak tego nie odbieram i nie mam powodu, żeby w to powątpiewać.
        Każdy kij ma dwa końce, skoro Wy macie złe doświadczenia, a ja mam dobre, to tutaj jest pewnie miejsce na to, żeby je przedstawić. Napisałem na końcu, że nie miałem na celu krytyki czy uderzania w Was, napisałem o swoich odczuciach, na co jeden i drugi administrator odpisał, że skoro tak jest, to mam nie czytać…

      2. vacek

        Około miliona rezerwacji dziennie. Większość ludzi zadowolonych. Dzięki dobrej obsłudze klienta takie wyniki . Liczby mówią same za siebie.

        1. Henry Autor

          Jak sam piszesz, „większość”, czyli nie każdy 😉 Jak widać w komentarzach, nie tylko nas spotkały różne nieprzyjemności. Co do obsługi klienta to polemizowałbym 🙂

  10. Henry

    Przecież napisałem, że nie wątpię, że nie jesteś pracownikiem bookingu – więc o co kaman? 😉

    Naprawdę jeśli masz tylko pozytywne doświadczenia z tym portalem, to cieszymy się. Jak możesz zauważyć, nikt tego nie negował. Pokazaliśmy tylko sprzeczność faktów, które przedstawiłeś, a które tyczyły naszego artykułu.Mamy prawo do własnej oceny doświadczeń z bookingiem i tu ją prezentujemy.

    Napisałeś „trochę dziwnie się czuję, kiedy czytam, że booking jest zły”. Dbamy o dobre samopoczucie naszych Czytelników, stąd rada, żebyś tego artykułu nie czytał 🙂 Wyluzuj. Przejrzyj inne nasze wpisy, a może dowiesz się np., że 380zł w Porto to nie są „takie pieniądze??”, jak napisałeś 🙂 Albo że po Europie można latać za darmo 🙂
    Pamiętaj: ” czytaj, sprawdzaj, przeglądaj, pytaj ”! 😉

    Życzymy powodzenia w dalszym podróżowaniu. My lecimy niedługo do Izraela za darmo – dasz wiarę?… 😉

  11. Anna

    W tym roku booking. com osz###ł również nas. Zarezerwowałam wczasy w Chorwacji, od razu poszedł przelew z całą sumą za wyjazd ( takie były wymagania). Po tygodniu dostałam telefon z booking.com, ze niestety kilka osób zarezerwowało już ten pokój i hotel nie przyjmie nas. Termin wyjazdu był bliski, sporo pieniędzy już wydaliśmy na przygotowania. Pieniądze dostaliśmy po półtora tygodnia i niestety dużo mniej niż wpłaciliśmy. Niestety na urlop nie wyjedziemy, ponieważ do końca mieliśmy wątpliwości czy otrzymamy zwrot kosztów, więc nie mogliśmy nigdzie indziej nic zarezerwować. Kontakt z serwisem tylko mailowy, ale serwis skupił się na przysłaniu nam dwóch dużo droższych propozycji i żadnej pomocy z ich strony. Nie polecam

    1. Pawel

      Witam, podobnie było u nas… również zarezerwowałem pobyt w Chorwacji w miejscowości Brodarica. Atrakcyjna cena za nie koniecznie ładny pokój ale z basenem w ogrodzi i blisko do morza. Rezerwacja kupiona, zapłacona czas ruszać w drogę. Jakież było moje zdziwienie jak dzień przed moim wyjazdem otrzymałem z booking.com info, że wlasciciel apartamentu nas nie przyjmie. Booking tylko przysyłał lakonicznego maila i dzwownił aby znaleźć inną miejscówkę. Niestety wszystko to co było polecane przez booking okazywało sie nieporozumieniem. W końcu stwierdzili, abym wybrał sobie jakieś miejsce dogodne dla mnie a oni zwrócą mi różnicę w cenie. Wybrałem, zarezerwowałem, zapłaciłem (oczywiście 3 razy tyle co poprzednio) i pojechałem zapewniony przez booking, że zwrócą różnicę w cenie ale muszę mieć rachunek. Wróciłem z rodziną i rachunkiem do Polski. Od tego momentu wszelki kontakt z booking.com się urwał.
      Brak zwrotu różnicy do dnia dzisiejszego… dobrze, że chociaż oddali kasę za poprzednią rezerwację. W chwili obecnej nie polecam nikomu tego pośrednika.

  12. slawek19677

    Szkoda , ze tak malo ludzi pisze komenarze o booking.com bo gdyby tak bylo to ta osz###### firma stracila by wszystkicy klientow . Klamliwe sazapewnienia o bezplatnej rezygnacji , klamliwe opisy kwater ktore to czesto sa ruderami jak ta , ktora sprzedali w lizbonie ” Come inn lisbn „Wszystko co bylo w opisie to klamstwo , szkoda ze nie moge wrzucic tu zdjec . Stara i smierdzaca rudera byla opisana jako ” bestseler „

  13. Tomasz

    Booking wyłącza również niewygodne opinie??!!

    Po ostatnim pobycie w Zatoka Sztuki w Sopocie postanowiłem wystawić opinię. Po dwóch miesiącach opinia pojawiła się dla wszystkich z informacją:
    Cyt: „Ta opinia została ukryta, ponieważ nie jest zgodna z naszymi wytycznymi.”

    Nie mam pojęcia o co chodzi. Widać, jeśli prawda jest wyłożona na tacy i nie zgadza się z prawdą właściciela hotelu a może i booking – w końcu obie strony czerpią korzyści – opinię się ukrywa i nikt nie może z niej skorzystać.

    Obiekt bardzo brudny. Brudno jest wszędzie. Począwszy od okien i tarasu w restauracji skończywszy na tarasie przy pokoju. Łazienka strasznie ciemna, brudna i śmierdząca. Cały czas zwyczajnie śmierdziało z kanalizy. Zero reakcji ze strony Pani Menadżer. Stwierdziła, że nie otwieramy drzwi balkonowych. Notorycznie stojąca woda w umywalce. Odkręcać wodę trzeba na raty bo się po prostu wyleje z umywalki. Kabina prysznicowa rozwalona. Nie ma możliwości zamknięcia drzwi prysznicowych – wszystko się rozlatuje. Przez ogólny smród w łazience, bród w narożach, listwach prysznicowych, zakamienionej deszczownicy, po prostu brzydzi się z tej łazienki korzystać. Wszystko jest zużyte, podniszczone. Tak jakby „noclegownia” nie miała Pana! Taras brudny. Krzesła tarasowe (białe) poczerniałe. Łóżko z pozarywanymi sprężynami. Bardzo niewygodne. Cena za pobyt 2 200,00 zł za dwa dni za pokój dwuosobowy czyli prawie jak w Sheratonie. Niestety warunki jak w podrzędnym hoteliku na „zadupiu”. Zdecydowanie komuś pomyliły się stawki. Noc nie powinna kosztować więcej, jak 100,00 zł. Przez zawyżoną stawkę i po obejrzeniu zdjęć podkręconych do ogłoszenia zdecydowałem się na rezerwację licząc na to, że jest choć trochę komfortowo, z utrzymanym standardem czystości. Niestety. Rozczarowanie na całej linii. Nigdy więcej nie skorzystam z usług Zatoki Sztuki i nikomu nie polecam.

    1. tomekb

      Co do Zatoki Sztuki to dodatkowo beznadziejne opinie na google (warto napisać swoją), ale i kilka kiepskich na bookingu. Ja muszę przyznać, że kontakt z bookingiem miałem niezły – miesiąc trwało odkręcanie wakacji we Francji z powodu bankructwa firmy wynajmującej, ale się udało. Co do miejscówek jest różnie:

      na + Kalabria, okolice Santiago de Compostella, Grecja – 1. Peloponez, 2. Meteory, Albania (Sarande), Skopje (macedonia), Bośnia, Sarajewo, Banja Luka, Azle-le Rideau (loara) – ważne że większość to 10-20 dniowe pobyty

      na –
      Sarajewo (inne niż u góry) – telefon: sorry ale booking mi nic nie przysłał, nie ma opcji cały pensjonat jest zajęty, stoję przed pensjonatem zamknięty na cztery spusty, wszędzie ciemno
      Ohryd – sorry ale z psem nie wpuszczamy, agent mi źle na stronie zaznaczył, ale znajdę (właściciel) państwu coś za tą cenę (rudera – po nocy się zmyliśmy)
      centralna Francja
      Centralna Francja – szkoda że nikt z bookingu nie sprawdza czy hotel dalej istnieje 🙂 po zimie go już nie otworzyli, stąd zawsze przed wyjazdem piszę tzw. kontrolnego emaila 🙂

  14. kika

    Zgadzam się, że booking com nie jest rzetelny. Po moim pobycie w zarezerwowanym przez tę stronę pobycie poproszono mnie o opinię. Opinia była zła, bo też warunki były złe. Przez kilka kolejnych dni opinii nie publikowano, bo cały czas była „moderowana”. Tak więc nie została ona opublikowana i dalej obiekt jest oceniany na bardzo dobry. Oni nie publikują niepochlebnych opinii i nie ma takich na ich stronie. Trzeba sprawdzać na innych portalach.

  15. Edyta

    Witam, próbuję złożyć reklamację, ale nie jestem w stanie znaleźć maila do firmy Booking.com Mógłby ktoś podsunąć maila na którego się kontaktowaliście?

  16. Niezadowolona

    Zgadzam się całkowicie. Hotele nazywane są „hitem” w danym regionie. Oceny na stronie wysokie, a potem ląduje człowiek w dzielnicy czerwonych latarni i dostaje butelką w łeb od pijanego przechodnia. Warto rezerwować hotele w znanych sieciówkach, np. IBIS – w miarę tanio, a w dodatku lokalizacja zawsze dogodna. Booking.com, Trivago i inne tego typu strony nie są warte zaufania.

  17. stefan

    W dniu 31.07.17r zarezerwowalem Hotel w centrum Rimini Hotel La Gradisca 4**** Cena € 574 + taxe € 30.00 razem 604 EUR.bez leżaków i parasola.
    Zdjęcie (elewacja) wykonane w nocy „WOW” – robi wrażenie. Na booking.com nie ma zdjec pokoi.
    Ogólny stan hotelu bardzo zły, ponury stary hotel szycuje na 2**.
    Pokoje bardzo małe 2,5×3,5 Lazienka 1,2×1.8 mniejsze niż cela więzienna za 420 zł. dziennie.
    Po reklamacji zaoferowano nam za dopłatą inny pokój. Nie skorzystaliśmy gdyż za te pieniądze (jeszcze mniejsze) mogliśmy znaleźdź miejsca w normalnym 4**** hotelu łącznie z leżakami i parasolem. A sama atmosfera była przygnębiające, receptionistki nieprzyjemne…
    Nie mogłem się dodzwonić do booking.com ani nie odpisali na Emaila.
    Oczywiście smi również nie zainteresowali się dlaczego nie wplynęła im kassa. Oczywiście oferty wpływają na mój adres automatycznie po kilka dziennie.
    Z tego wynika , że tu nie chodzi o klienta, tu chodzi o masse.
    Jak wynika z innych komentarzy, twierdze że długo i pilnie należy czytać komentarzy innych użytkowników i omijać nie uczciwych hotelarzy.
    stefan

  18. Piotr Z.

    Bardzo negatywne opinie o współpracy z booking.com. Całkowicie nie polecam tej firmy. Kompletnie nie obchodzą ich klienci i ich problemy.

    Zostaliśmy z całą rodziną wyrzuceni z hotelu na próg, pomimo poprawnie przeprowadzonego zamówienia dwóch pokoi. Uzasadnieniem było, ze sekretarka już wyszła i nie dostaniemy naszych pokoi. W rezultacie musiałem w nocy przejechać samochodem dodatkowe 1000 km! W nocy i w deszczu.

    Odpowiedź bookingu – w skrócie – to wasz problem – my jesteśmy tylko pośrednikiem.

    MASAKRA!!!!!

    Jeżeli macie możliwość – korzystajcie z innych sposobów rezerwowania hoteli.

  19. Cezary

    Niestety potwierdzam. Właśnie walczę z booking o zwrot bezprawnie pobranej kwoty 125 Euro z mojej karty w marcu 2017 roku za odwołaną rezerwację , pół roku mineło i tylko wymieniamy maile, żenada, akurat dla mnie te 125 Euro to nie jest jeszcze majątek ale to skandal , żebym czekał pól roku za zwrot moich pienięzdy

  20. Marcin

    Z Booking korzystam od wielu lat niemal codziennie, z ..niestety ..zawodowej konieczności – od wielu lat jestem przedstawicielem handlowym, mam jednak „dobry” budżet. Szczerze mówiąc, moja opinia o tym portalu jest bardzo negatywna. Wprowadzają w błąd i naciągają.
    Przykłady:
    1.super oferta cenowa, wykrzykniki, piktogramy i inne cudeńka na stronie booking – to najczęściej (według mnie w 80%) zwykła oferta cenowa, bez żadnej promocji, z normalną, widoczną na stronie hotelu ceną.
    2. udogodnienie w postaci restauracji to zwykłe wciskanie kitu, kilka razy dotarłem się na to nabrać, co jest szczególnie bolesne w momencie gdy do hotelu dociera się późną porą, nie raz ratowałem się pobliskim sklepem albo wprost – poszedłem spać bez obiadu (po przejechaniu kilkuset kilometrów często nie ma się już ochoty jechać gdzieś w poszukiwaniu restauracji..
    3. powiadomienia o ostatnim, wolnym pokoju – to zwykła ściema. Portal nawołuje – natychmiast rezerwuj, bo za chwilę spał będziesz w samochodzie! Lipa – nadal są wolne pokoje, tylko w innej specyfikacji, Szczególnie dotyczy „jedynek”, których hotele maja w ilości ograniczonej. Jednak w zamian oferują wolne „dwójki” w cenie pokoju jednoosobowego. Jeśli zadzwonisz do hotelu – zyskasz większy pokój..
    4. standard – opisy niezgodne są z rzeczywistością. Ratunkiem jest ocena gości hotelowych.
    Generalnie – największy portal, jednak mało rzetelny.

  21. Jack

    Właśnie zakończyłem rozmowę z kolejnym konsultantem bookingu. Mój problem polegał na tym, że rezerwowałem domek z dwoma sypialniami a dostałem z jedną i poddaszem, na które wchodzi się po drabinie (goście sześćdziesięcioletni), brak Wi-Fi, tony mrówek w kuchni, grzyb w łazience i toalecie itp. Spuszczali mnie kilkukrotnie, podawali błędne maile, nie informowali, że skrzynki mają ograniczona pojemność i nie przyjmują e-maili ze zdjęciami ze stanu faktycznego obiektu powyżej 10 MB itp. Po 10 dniach milczenia ze strony tej firmy zadzwoniłem i pani powiedziała, że obiekt nie odpowiada na ich pytania – przez blisko dwa tygodnie!!! A dalej widnieje na ich stronie (z tym samym oszukańczym opisem). Pani zadzwoniła do obiektu i powiedziała, że właściciel może dać nam 20% upustu. Żart – za połowę usługi 20% rabatu! Zapytałem o instancje wyższą – nie mają. Tabela frankfurcka – wiem, że nią sie posługują. Pani udaje głupa. Tłuczemy się dalej.

  22. Leszek Musiał

    rezerwowałem hotele w Kapsztadzie z bezpłatnym odwołaniem rezerwacji.po 2 dniach hotele ściągnęły z karty pieniądze.zaraz odwołałem te rezerwacje,niby bezpłatnie,ale bank nalizył mi przewalutowanie i prowizję.w sumie zapłaciłem 450 zł.Gdzieś takie bezpłatne odwołania.Nigdy nie będę już korzystał z Booking.com.

  23. Remi

    Ja właśnie jestem we Lwowie w pseudo apartamencie (prywatne mieszkanie ) który okazał się ciemną norą z grzybem na ścianach.W mieszkaniu śmierdzi wilgocią ogólnie jest brudno. Zaznaczam że ów aportament cieszy się ocena 9,1 zdjęcia również są zachecajace a na miejscu syf ,kiła i mogiła. Dla zainteresowanych mogę podać adres i udostępnić zdjęcia.

  24. Kelly

    Wow! Niesamowite! :O Nie rozumiem tylko jednej małej rzeczy: co takiego złego zrobił booking? To tylko platforma, (pośrednik) przez który można sobie zarezerwować hotel (i to bezpłatnie)… a z tej całej historyjki widzę tylko rwący potok hejtu.
    Te wszystkie przypadki to przecież wyłącznie wina hotelu

    Czy jeżeli trzech pańskich rozmówców telefonicznych okazałoby się kretynami,którzy zrujnowali panu dzień to złoży pan skargę do operatora?

    A karty wirtualne to zawsze była śliska sprawa – jednak hotel może ściągnąć należność najwcześniej po zameldowaniu się gości. Jeśli zrobił to wcześniej – to rówież wina hotelu.

  25. Rodzanica

    Na głównej Booking kwota do zapłaty atrakcyjna, bez opisu że apartamenty pobierają dodatkowe opłaty za sprzatanie. Opłata dołączona dopiero w emailu rezerwacyjnym. W dodatku karta kredytowa została odrzucona i tu pytanie, anulują mi rezerwację czy odbiorą z konta pieniędze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *