Zwiedzanie Rzymu w 40to stopniowym upale

03

Rzym już odwiedzaliśmy. Całkiem niedawno, podczas szalonej jednodniówki  oraz wcześniej, przy okazji Sylwestra. Lubimy wracać w ciekawe miejsca, zwłaszcza, kiedy jest ku temu dobra okazja. A okazja się nadarzyła – rocznica ślubu Rodziców. Oni Rzymu nie odwiedzili, ale było to ich marzeniem. Szybkie spojrzenie na ceny, na terminy…nam nie trzeba wiele… 🙂

am7-135-of-156

am7-138-of-156

 Padło na końcówkę czerwca. Znajomi uprzedzali, że w tym czasie w Rzymie panują niemiłosierne upały, ale w końcu to lato! Jednak faktycznie, ile litrów potu można wylać podczas takiego wyjazdu, przekonaliśmy się później…

W Rzymie mieliśmy spędzić pełne 3 dni – przylot w czwartek rano, wylot w sobotę wieczorem. Ustaliliśmy, że to wystarczająco, aby najważniejsze atrakcje Rzymu zwiedzić spacerem, dokładnie, bez narzucania tempa.

am7-22-of-156 am7-30-of-156 am7-59-of-156

Kiedyś Zbigniew Boniek w wywiadzie powiedział, że Rzym urzeka go tak bardzo, ponieważ na każdym kroku czuć historię. Idziesz sobie przez miasto i potykasz się o coś, co tu stoi dwa tysiące lat. To niewiarygodne. Jesteśmy przyzwyczajeni, że wszystkie zabytki i atrakcje widzimy na zdjęciach w książce czy w gazecie. Ale kiedy jesteś tuż obok, aż czuć moc historii. Już trasa z lotniska do miasta zapowiada czekające atrakcje. Starożytne, potężne akwedukty, ruiny potężnych posiadłości, które budowano setki, tysiące lat temu. Bez dostępnych dziś narzędzi, dźwigów, ciężarówek…patrzysz i zastanawiasz się – jak oni to zbudowali??!! Jak to jeszcze stoi? Przecież liczy już tyle lat… Ilu ludzi widziała dana budowla, ilu zdarzeń historycznych była świadkiem…

am7-119-of-156

am7-118-of-156

Zakwaterowaliśmy się kilka stacji metra od centrum Rzymu. Nasz apartament mieścił się nieopodal jednej z nich – po raz kolejny wybraliśmy takie rozwiązanie, by nie płacić horrendalnych cen za kwatery w ścisłym centrum. Koszt wynajmu poza centrum oraz koszty kilkudniowych przejazdów metrem wychodzą i tak dużo taniej. A że trzeba troszkę nakursować się metrem? No cóż, coś za coś.

am7-89-of-156 am7-92-of-156

Jako pierwszy cel do odwiedzenia obraliśmy Watykan. Jeśli chce się wejść do Bazyliki Św. Piotra, powinno się mieć długie spodnie i zakryte ramiona, więc czwartkowe popołudnie wydawało się lepszym wyborem, niż piątkowe południe i gorące włoskie słońce. Ochrona przy wejściu skrupulatnie sprawdza odzież turystów i było tam wiele osób, którym odmówiono wstępu właśnie ze względu na nieodpowiedni ubiór.

am7-13-of-156

am7-57-of-156

am7-62-of-156

Gdy opuszczaliśmy Watykan, mimo późnej, popołudniowej pory, z nieba cały czas lał się żar. Skorzystaliśmy więc z okazji i zaliczyliśmy kolejną włoską specjalność – gelaterię, czyli lodziarnię. W okolicach Watykanu jest ich niemal tak dużo, jak pizzerii i straganików z pamiątkami.

am7-132-of-156

am7-145-of-156

Zmęczeni podróżą, nie planowaliśmy na ten dzień innych atrakcji. Obraliśmy kurs na najbliższą stację metra, jednak – jak wspominałem na początku – w Rzymie nie da się nie spotkać zabytków. A więc po drodze mijaliśmy Zamek Świętego Anioła i wraz z nim Most Świętego Anioła, przy nich Park Adriana ze zbawiennym źródełkiem wody pitnej. Zrobiliśmy sobie tam krótki postój, ale później ciężko nam było się wydostać stamtąd, ze względu na głębokie, nieużywane już fosy. Z pomocą przyszła nam para bezdomnych Polaków, którzy słysząc język polski, szczerze zainteresowali się naszym problemem. Bezdomni Polacy w Rzymie – to by nam nie przyszło do głowy. Następnie mijaliśmy Piazza Cavour, zielony plac z palmami, otoczony zabytkowymi, monumentalnymi budynkami. Do metra było już blisko.

am7-65-of-156 am7-67-of-156

Kolejny dzień zwiedzania to Koloseum, Forum Romanum oraz okoliczne atrakcje, których jest tam cała mnogość. Kolejki do zwiedzania Koloseum są ogromne, zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Nam nie uśmiechało się współtworzyć tego kilkusetmetrowego ogonka, tym bardziej, że południowe słońce wyciskało z nas hektolitry potu. Zbawienne okazywało się każde zacienione miejsce, a także źródełka wody pitnej. Niestety, do nich też ustawiały się spore kolejki.

am7-83-of-156 am7-124-of-156

Kolejnym punktem do odwiedzenia był Ołtarz Ojczyzny, czyli Monumento nazionale a Vittorio Emanuele II. Monumentalny, przepiękny, zachwycający.

am7-96-of-156

Tego dnia ciasnymi rzymskimi uliczkami dotarliśmy jeszcze do słynnej Fontanny Di Trevi. To cudowne miejsce jest niestety oblegane przez masy turystów, czym trochę traci na swoim uroku. Dobrze byłoby kiedyś być tam, kiedy nie ma nikogo, ale czy jest to możliwe…?

am7-103-of-156

Wieczorem, kiedy już się ochłodziło, skierowaliśmy się znów w okolice Koloseum. Tym razem jednak chcieliśmy zobaczyć Circus Maximus – czy raczej to, co z niego przetrwało do naszych czasów.

am7-131-of-156 am7-133-of-156

Na ostatni dzień nie planowaliśmy długiego zwiedzania, mimo, że lot powrotny miał być dopiero wieczorem. Musieliśmy wymeldować się ok. 10 rano, więc tarabanić się po mieście walizkami nie uśmiechało nam się. Drugi powód to mecz Polska – Szwajcaria, który miał odbyć się po południu. Tak zatem trafiliśmy więc do Panteonu oraz na Piazza Navona. Dodatkową atrakcją były malownicze, ciasne uliczki, których plątanina biegnie przez całe ścisłe centrum Rzymu.

am7-21-of-156

am7-94-of-156 am7-155-of-156

Będąc w Rzymie nie mogliśmy nie spróbować prawdziwej, włoskiej pizzy. Znaleźliśmy więc restaurację, w której transmitowano mecz, i przy pizzy i meczu spędziliśmy popołudnie. Później już tylko marszobieg w skwarze na autobus i na lotnisko…

Kilka porad:

  • jeśli nie musisz, nie wybieraj się do Rzymu w lecie! Temperatury sięgają ponad 40 stopni, i zwiedzanie może okazać się katorgą
  • jeśli już musisz jechać do Rzymu latem, miej przy sobie zawsze butelkę wody
  • nie kupuj wody u napotkanych „handlarzy”. Zobaczą, gdzie trzymasz pieniądze, i za rogiem możesz mieć przykrą niespodzankę. Przy głównych atrakcjach są źródełka z wodą pitną, gdzie za darmo możesz uzupełnić zapas
  • Rzym nie ma gęstej siatki metra, stacje mogą być od siebie bardzo oddalone. Dokładnie zaplanuj wcześniej swoją trasę

am7-142-of-156

Odpowiedź do artykułu “Zwiedzanie Rzymu w 40to stopniowym upale

  1. Pingback: Madryt od podszewki | nonstopholidays.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *