Podróż na nieznany kontynent–Tajlandia cz.IV

Zapraszamy na kolejną część naszej relacji z podróży na nieznany kontynent. Tak jak to robimy zawsze podczas naszych wycieczek, po zameldowaniu i pozostawieniu rzeczy w pokoju, udaliśmy się na rozpoznanie okolicy. Przeszliśmy się miejscową promenadą, mijając liczne restauracje oraz agencje turystyczne. Z każdego miejsca słyszeliśmy nienachalne zaproszenia Tajów, nie potrafię powtórzyć wymowy tych słów 😀 doszliśmy skrótem znalezionym jeszcze na mapach google w domu, na jedną z plaż. Nie zrobiła na nas wrażenia – była zaśmiecona gałęziami pozostawionymi przez wodę po ostatnim odpływie. Miało to jednak swój urok i zostało odpowiednio wykorzystane do zdjęć.

Tego samego dnia znaleźliśmy świetne miejsce do relaksu – knajpka na końcu promenady z leżankami umiejscowionymi tak, że widok podczas piwkowania był naprawdę świetny.

Warto pamiętać o tym, że w Tajlandii jest wiele rzeczy, których nie ma u nas. Dobrym przykładem są małpy żyjące na wolności. Słyszeliśmy, że kradną jedzenie, widzieliśmy też tabliczki z informacjami o zakazie dokarmiania tych zwierząt (większość turystów nic sobie z tego nie robiła). Podczas któregoś ze spacerów na plażę, Angelika mijała się z małpą. W ułamku sekundy małpiszon wyrwał torbę z jedzeniem, wskoczył na płot i zniknął na drzewie. Innym razem małpa widząc, że mamy reklamówkę goniła nas kawałek, gotowa była zaatakować, ale udało mi się ją pogonić. Zauważyliśmy, że zawsze reagowały widząc jednorazówkę. Tak samo było kiedy widziały kokosa. Podczas plażowania także należy uważać gdyż podchodzą i kradną.

 Jeśli chodzi o jedzenie w Tajlandii to powszechnie wiadomo, że stanowi ona raj dla smakoszy. Dodatkowo ceny są naprawdę niskie. W kurorcie zapłacimy trochę mniej niż w przeciętnych polskich miastach. Bez sporego obciążania portfela można stołować się 3x dziennie w restauracjach. Przykładowo za zestaw obiadowy razem z colą czy piwem płaciliśmy, w przeliczeniu na złotówki, około 12-13 zł.  Naszym ulubionym daniem było mango sticky rice, które pochłanialiśmy w sporych ilościach jako deser. Poza tym próbowaliśmy prawie wszystkich pozycji z menu 🙂

Często zdarzają się promocje w stylu shot gratis 🙂

Bananowy song czyli shake bananowy, zapiekane banany i banany w sosie bananowym 😉

Następna część już za tydzień, zapraszamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *