KLM recenzja cz. I

Nasz jesienny wyjazd do kanadyjskiego Winnipeg w większości odbywał się na pokładach linii KLM. Odcinki Oslo Torp-Amsterdam, Amsterdam-Edmonton oraz Calgary-Amsterdam i Amsterdam-Oslo Gardemoen pokonaliśmy właśnie tymi liniami. Dwa przeloty wewnątrzkontynentalne i dwa transkontynentalne. Mamy więc pewien materiał do analizy, dlatego możemy ocenić linie KLM.

Od dłuższego czasu jednym z moich lotniczych celów była podróż na pokładzie samolotu linii KLM. Po pierwsze, jest to najstarsza linia lotnicza świata, działająca nieprzerwanie już od 1919 roku. A więc podróż z historią. Po drugie, zawsze zwracało moją uwagę specyficzne malowanie, inne od większości przewodników. Linie lotnicze najczęściej latają białymi samolotami z wplecionymi elementami kolorystycznymi; tutaj jest inaczej, dominującym kolorem samolotów jest niebieski. Ale to moje subiektywne pobudki, większość pasażerów chce po prostu szybko, bezpiecznie i wygodnie dotrzeć do celu i pod tym kątem przybliżę linie KLM.

Oslo Torp-Amsterdam
PUNKTUALNOŚĆ
Ten lot nie miał prawa być opóźniony, ponieważ wylatywaliśmy po 6 rano zbazowaną na norweskim lotnisku maszyną. Nie było nagłej śnieżycy, więc odlecieliśmy planowo. Szybki boarding i na lotnisku w Amsterdamie lądowaliśmy sporo przed czasem. Niestety Terminal jest dosyć daleko od pasa startowego, a więc po wylądowaniu kołowaliśmy jeszcze dobrych kilkanaście minut. Nawet wliczając ten czas, na lotnisku pojawiliśmy się przed rozkładową godziną przylotu. Bez zarzutów.

STAN SAMOLOTU Półtoragodzinny lot odbył się na pokładzie embraera ERJ190. Maszyna niemal nowa, wyprodukowana kilka miesięcy wcześniej i można to było odczuć. Niezniszczone siedzenia, niewyeksploatowane wnętrze w sumie pachnące jeszcze nowością. Brak niedomykających się stolików, opadających zasłonek w oknach czy skrzypiących siedzeń pozwolił na komfortową podróż. Miejsca na nogi całkiem sporo.

JEDZENIE I SERWIS Linie KLM nawet na tak krótkich trasach serwują poczęstunek. Do wyboru kawa/herbata oraz woda, a do jedzenia pyszna świeża kanapka z ciemnego pieczywa, z twarogiem z musztardą. Nie była zbyt spora, ale w sam raz na lekkie poranne śniadanie. Pierwszy głód zaspokojony, nie trzeba się też martwić, by na pokład szykować sobie jakieś kanapki.

ROZRYWKA POKŁADOWA Niestety w samolotach o średnim zasięgu KLM nie zapewnia pasażerom rozrywki pokładowej. Siedzenia przed nami nie są wyposażone w pulpity z filmami czy grami. Jednak lecąc na tak krótkim dystansie w klasie ekonomicznej nie oczekujmy fajerwerków. Brak Wi-Fi.

OBSŁUGA Załoga po prostu wykonywała swoją pracę i tyle. Raczej nie mogę powiedzieć niczego złego. No, może jedynie styl podawania posiłków trochę jakby za karę. Ale zrzucam to na karb bardzo wczesnej pory.
Kolejna część recenzji wkrótce!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *