Chargebacki w Alior Banku

W dzisiejszym wpisie chciałbym Wam przedstawić moje doświadczenia z procedurą chargeback w Aliorze. Mam już za sobą ponad 200 chargebacków, z czego 90% w tym właśnie banku. Jak to wygląda z mojego doświadczenia?

Aktualizacja 13.02.2018:

nowa, jeszcze bardziej żałosna odpowiedź z Aliora:

„Szanowni Państwo,
W odpowiedzi na reklamację z dnia 02.02.2018r., proszę o przyjęcie na
stępujących wyjaśnień.
Chciałabym poinformować, iż Bank przekazał sprawę dotyczącą
transakcji kartą o numerze XXXX do Akceptanta transakcji. Zlecenia
płatnicze zostały dokonane poprzez podanie prawidłowych danych karty na rzecz właściwego
odbiorcy. Zgodnie z powyższym nie odnajduję nieprawidłowości po stronie Banku, które
pozwalałyby na zwrot środków.
Przekazuję, że Państwa reklamacja nie dotyczyła usług świadczonych przez Bank, tylko dotyczyła usług świadczonych przez Podmiot zewnętrzny. Oznacza to, że Bank w Państwa imieniu zwrócił się do Usługodawcy z prośbą o zwrot środków. Przekazuję, że wynikało to jedynie z dobrej woli Banku. 

Dodatkowo ponownie chciałabym przekazać, że jeśli Bank uzyska odpowiedź od Akceptanta transakcji, środki zostaną niezwłocznie zwrócone na rachunek o numerze XXXX.”

Właśnie dowiedziałem się jaki to Alior Bank jest łaskawy… A ja myślałem, że obowiązują ich, jako wystawcę karty, przepisy organizacji płatniczej… ale nie, to nie to że płacę za konto, to nie to, że obowiązują ich przepisy, to ich dobra wola 🙂 WOW!

……………..

Pierwszy raz skorzystałem z procedury chargeback prawie dwa lata temu. Od razu napotkałem na problem. Po wysłaniu do banku kilku reklamacji z załączonymi dowodami, otrzymałem po dwóch dniach odpowiedź, że muszę przepisać to na ich formularz. Nic nie dały tłumaczenia, że w mailu mają wszystko to co chcą mieć w formularzu. Ok, spiąłem się, przepisałem, wysłałem. Dwa dni później przyszły smsy, że Bank otrzymał reklamacje, zarejestrował je pod takimi a takimi numerami i rozpatrzy je w ciągu 30 dni. Oczywiście, który numer do której reklamacji to już musiałem zgadywać. Od samego początku jest z tym problem. Kiedy powołują się na jakąś reklamację, podają swoją numerację, która nic mi nie mówi w sytuacji kiedy danego dnia wysłałem np 4chargebacki i dostałem potem 4 smsy. Mimo moich sugestii, że może warto pomyśleć nad zmianą w tym temacie lub chociaż podawaniem w wiadomości dodatkowo tytułów, które ich system i tak na mnie wymusza, nic z tym nie zrobiono…

Standardem jest, że w okolicach 30tego dnia po wysłaniu reklamacji, otrzymuję informację, że Bank nie był w stanie rozpatrzeć reklamacji w ciągu 30 dni i przedłuża ten czas, ale max na 60 dni. Ok…

Jeszcze gdzieś do października 2017 roku z małymi problemami, chargebacki były uznawane (99% chargebacków dotyczy niedostarczenia zamawianego przedmiotu – ZAWSZE podaję link do śledzenia, który otrzymuje od sprzedającego). Po tym czasie zaczęły się schody. Reklamacje odrzucane z powodu informacji od Sprzedającego, że towar został doręczony. Zawsze prosiłem o dowody na te twierdzenia i co otrzymywałem (jeśli w ogóle otrzymywałem…)? Link do śledzenia, który ja wysłałem jako dowód, że paczka nie została doręczona! Kpina! Ponowna reklamacja przynosiła jeszcze sukces- reklamacja zostawała uznana jeśli wysłałem do Banku oświadczenie, że towar nie został doręczony.

W przypadku innej sytuacji nie jest już tak różowo… Bank najpierw informuje o 30tu dniach na rozpatrzenie reklamacji, potem przedłuża czas na 60dni, a następnie odrzuca reklamację bo… nie otrzymał odpowiedzi od sprzedającego! No nie, to ja muszę zmieścić się w terminie 120 dni na złożenie reklamacji bo inaczej nie zostanie ona rozpatrzona (o czym napiszę niżej), a sprzedający może nie odpowiedzieć na reklamację i dupa, będzie odrzucona. Nic to, że to doskonały sposób na uwalenie KAŻDEJ reklamacji, wystarczy przecież nie odpowiadać i przepis na oszustwo gotowy. Na blogu Michała Szafrańskiego mamy informację:

Sprzedawca ma cztery wyjścia:

  • może nic nie zrobić – wtedy reklamacja jest automatycznie uznawana po upływie wyznaczonego przez Acquirera czasu = klient otrzyma zwrot.
  • może uznać reklamację = klient otrzyma zwrot.
  • może nie uznać reklamacji i dostarczyć dowody na to, że ma rację.
  • może nie uznać reklamacji i nie być w stanie dostarczyć dowodów = klient otrzyma zwrot.

Czytałem zasady Mastercarda, pisałem do Aliora o podstawę prawną takiego rozwiązania oraz prosiłem o przesłanie info nt procedury chargeback. Co dostałem w odpowiedzi? Że zasady procedury chargeback są tajemnicą i nie mogą mi ich podać! Rozumiecie? Zasady są ogólnodostępne na stronie Mastercarda, a Alior Bank pisze, że to tajemnica… żenada…

Poprosiłem też Mastercarda o wskazanie konkretnego zapisu mówiącego o takiej sytuacji. Jaką dostałem odpowiedź? Że tylko mój bank jest mi w stanie pomóc jeśli doszło do takiej historii. Ludzie, ja ich pytam ogólnie, nie pisząc, że coś takiego mnie spotkało, pytam o ICH zasady, dostępne na ICH stronie, a oni mnie odsyłają do banku… kurdę, co się dzieje w tym kraju?!

CDN…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *